niedziela, 21 września 2014

Pierwsza zapoznawcza lekcja z 5-latką - zwierzątka


Idziesz na pierwszą lekcję (zajęcia indywidualne) do dziecka i nie wiesz, ile potrafi, czy w ogóle już się uczyło angielskiego. Dzieci - nawet te najmłodsze - często znają już te podstawowe słowa z telewizji, piosenek, albo od rodziców. Dlatego musiałam mieć jakiś plan, żeby moja lekcja nie była za łatwa, a jednocześnie zbyt trudna, jak na pierwszy raz. A do tego jeszcze ciekawa, bo trwała 60 minut :)

Wymyśliłam temat: zwierzątka, bo to jest mój ulubiony temat zaraz po jedzeniu. Przy czym były to zwierzątka zarówno na farmie, jak i w dżungli. Wykorzystałam książeczki, piosenki (zwłaszcza z Super Simple Songs) i moje pacynki. Powtarzałyśmy różne słówka, ale zależy mi najbardziej, aby dziecko znało przynajmniej 4 słówka po tej lekcji, jej mama obiecała, że będzie z nią powtarzać. Bardzo istotna jest pomoc rodziców, nawet jeśli nie potrafią angielskiego, aby po lekcji przypominały dziecku treść lekcji. Inaczej, gdy przyjdę za tydzień, trzeba będzie powtarzać od początku. Nie wiem, czy wiecie, ale uczenie się języka raz w tygodniu, choćby to były 2-3 godziny, jest o wiele mniej efektywne niż regularna nauka. Jest to zdeterminowane biologią naszego mózgu (dowiedziałam się tego od prof. Marzeny Żylińskiej, o której kiedyś obiecuję napisać). Dlatego warto wygospodarować codziennie choćby i 15 minut niż raz na tydzień 3h. Dotyczy to także studentów ;) Każdy student zna ten ból, gdy 2 dni przed egzaminem zaczyna sobie obiecywać, że od przyszłego semestru będzie się uczył regularnie po każdym wykładzie :D

Ale do rzeczy...

1. Zaczęłam od przedstawienia mojej pacynki - smoka. O moich pacynkach pisałam już kiedyś na blogu. Smok mówi: "Hello, I'm the dragon. I've got a long tail and sharp teeth. I'm all green. My name is... (sorry, ale mój smok nie ma jeszcze imienia)". Następnie smok zapytał: "What's your name?" Dzieci nie muszą od razu wiedzieć, co to znaczy, więc smok pyta najpierw mnie. A ja odpowiadam: "My name is Iza". Wówczas smok zwraca się jeszcze raz do dziecka. Czasami dziecko odpowiada po prostu: "Zosia", wówczas mówię całym zdaniem: "My name is Zosia". Smok na to: "Nice to meet you, Zosia" i podaje rękę. Później smok może zapytać jeszcze o wiek: "How old are you, Zosia?" (podpowiadam szeptem: pyta, ile masz lat). Dziecko liczy na paluszkach i pokazuje: tyle! No to liczymy razem: "one-two-three-four-five. Five! I'm five!"



Słowo, które dziecko poznaje w tej części: DRAGON.

2. Przedstawiam piosenkę na dzień dobry: "We're going to the farm". Wyciągam obrazek (flashcard od Super Simple Songs): "This is a rooster. We're going to listen to the song "Good Morning, Mr. Rooster". Słuchamy i oglądamy - tutaj wyjaśnienie, od pewnego czasu na zajęciach indywidualnych z dziećmi korzystam ze smartfona. Zgrywam sobie piosenki w formacie 3gpp i oglądamy je na lekcjach z dziećmi. Na lekcjach grupowych niestety to nie wychodzi, bo trudno, żeby kilka osób zgromadziło się wokół smartfona i jeszcze dobrze słyszało ;) Ale na zajęcia one2one - ta metoda nadaje się jak najbardziej. Smartfon jest o tyle lepszy od laptopa, że jest mniejszy i łatwiej mi go schować do torby, a i tak wożę ze sobą dużo klamotów (myślałam nawet, żeby na te wszystkie rzeczy wynająć jakiegoś tira). Nursery Rhymes są bardzo kolorowe i dzieciom się podobają. Piosenka "Good Morning, Mr. Rooster" przedstawia różne zwierzątka na farmie, dlatego podczas słuchania piosenki opowiadam dziecku: "These are cows. These are pigs. This is a horse. These are sheep."




Słowo, które dziecko poznaje w tej części: ROOSTER.

3. "And now we leave the farm and we're going to the jungle". Piosenka: "Walking in the Jungle", a do tego flashcards. Oprócz tego mam pacynki żabki i małpki. Przedstawiam je. Ewentualnie można skorzystać z kolorowanki od Super Simple Songs z dżungli, ale mnie akurat nie starczyło czasu, zrobię to następnym razem.







Słowa, które dziecko poznaje w tej części: MONKEY, FROG.

4. Ponieważ piosenka "Walking in the Jungle" kończy się na tygrysie to nawiązuję do tego tematu i z mojej przepastnej torby wyciągam książeczkę "Tiger wants to play" z pacynką. Dzieciom bardzo się podoba ta pacynka, zastanawiają się, jak ona się rusza (true story!). Czytam książeczkę i opisuję obrazki. Możemy policzyć np. kwiatki: "Let's count the flowers! How many flowers are there?". Pod koniec książeczki na rysunku mamy pająka i nietoperze. Mówię: "This is a spider. This is a bat." Zadaję pytanie, czy dziecko zna Spidermana i Batmana :) Oglądamy piosenkę o pająku: "Incey Wincey Spider".




Słowo, które dziecko poznaje w tej części: TIGER, SPIDER.

5.  "And now we're coming back to the farm. And here lives Old McDonald!". Oglądamy piosenkę Old McDonald. Powtarzam słowa: ducks, pigs, cows, dog, cats. Dziewczynka zauważa: Lubię koty! Mówię po angielsku: "I like cats!" Dziewczynka powtarza: "I like cats!"



Tutaj jeszcze ciekawy pomysł na przedstawienie tej piosenki:



Słowo, które dziecko poznaje w tej części: CAT.

6. Wyciągam moje Memory Cards ze zwierzątkami na farmie. Tłumaczę zasady, dziewczynka zna już tę grę. Szukamy par, nazywamy zwierzątka. Na koniec liczymy ile mamy par: "Let's count our cards!". Był remis :) Dzieci różnie przyjmują wygraną/przegraną. Zawsze tłumaczymy, że to tylko zabawa i na pewno następnym razem dziecko wygra. Ale najmłodsze dzieci nie znają jeszcze ducha rywalizacji i nie przejmują się swoją wygraną/przegraną.

7. Wyciągam rękawiczkę z pacynkami i książeczką i oglądamy zwierzątka na farmie.



8. Przedstawiam moją czwartą pacynkę: "This is Nemo. He is a fish". Wyciągam książeczkę "Nemo in school" - czytamy i oglądamy :)




Słowo, które dziecko poznaje w tej części: FISH.

9. Widzę, że dziecko już troszeczkę się wierci, dlatego mówię: "Let's meet Baby Beetles! We're going to play with them!" (pokazuję obrazek). Włączam odcinek "Jump and clap". Przez całą piosenkę Baby Beetles tylko skaczą i klaszczą, a my razem z nimi :) Nie wiem dlaczego, ale dzieci uwielbiają tą piosenkę, zakochują się w niej od razu. Wprowadzam kilka poleceń z TPR (Total Physical Response): Turn around, Sit down, Stand up, Close your eyes!



Słowa, które dziecko poznaje w tej części: JUMP, CLAP.

10. To już wszystko. Wyciągam pacynki i flashcards - powtarzamy zwierzątka. Nie zawsze jest tak, że dziecko od razu przypomni sobie dane słówko. Dziewczynka najlepiej zapamiętała MONKEY! Czasami podpowiadam pierwszą literę, ale najczęściej to ja najpierw mówię słówko, a dziecko po mnie powtarza (REPEAT). Rozkładam też wszystkie pacynki na dywanie i pytam: "Where is a frog?" Dziecko wskazuje rączką.

11. Smok dziękuje za lekcję i żegna się z dzieckiem. To wszystko na dzisiaj! "See you next time!"

Na koniec już wychodząc, mówię: do zobaczenia. Dziewczynka do mnie: Do zobaczenia i good bye!  :)

Lekcję uważam za udaną!



8 komentarzy:

  1. świetny pomysł gratulacje kreatywności i zaangażowania

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyswajanie języka poprzez zabawę może przynieść naprawdę dobre efekty, dziecko nie jest tez przemęczane zbyt duza ilością materiału. Gratuluje notki na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy przykład lekcji, dzięki bardzo, trafiłam tu z http://www.e-angielski.com/forum/w-jaki-sposob-zaczac-uczyc-dzieci-jezyka-angielskiego ale u Ciebie jest więcej szczegółów na temat prowadzonej lekcji. Na pewno się przyda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy sposób, muszę zacząć stosować u siebie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm ciekawe. Zawsze to lepiej jak dziecko może sobie dotknąć danej rzeczy. Fajny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  6. Skąd masz te wszystkie pacynki??? Sama je zrobiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pacynki różnie, zbierane przez lata ;)
      Smok z Ikei. Małpka i słoń, którego tu nie ma - z Allegro.
      Rybka, żabka - z różnych sklepów :)

      Usuń
  7. Ale pomysł fajny :) mi samą frajdę przyniesie zrobienie pacynek, a dzieciaki z chęcia się czegoś nowego nauczą

    OdpowiedzUsuń