sobota, 30 lipca 2016

Książki o Londynie dla dzieci

Zauważyliście, że zmieniłam wygląd bloga? Jak Wam się podoba? To dopiero początek zmian i ulepszeń. Wkrótce ruszam z newsletterem, także pamiętajcie, żeby tutaj wrócić i się zapisać, żeby być na bieżąco. Cały czas rozwijam fanpage na Facebooku, a niedawno założyłam również Instagrama.




Jak już pewnie czytaliście tutaj i tutaj, w maju byłam w Londynie. Dzisiaj obiecany post o książkach o Londynie do wykorzystania na lekcjach z dziećmi. Prezentowane książeczki mogą również służyć jako pomoc do samodzielnej nauki. Zaczynamy!

Z Londynem wiąże się również Szekspir, o nim i o książkach na jego temat pisałam tutaj. Natomiast ostatnio pisałam też o radach dla turysty, jadącego po raz pierwszy do Anglii.

1. Things to Spot in London - Sticker Book
Cena: 26 zł 

Książeczka zawiera 30 naklejek i opisy co ważniejszych zabytków i miejsc do zwiedzenia w Londynie. Warto się z nią zapoznać przed wyjazdem, ale też w ramach lekcji i poznawania kultury kraju anglojęzycznego. Na końcu krótka historia Londynu.







2. Look inside London - with over 90 flaps to lift
Cena: 65 zł 

To jedna z wielu propozycji Usborne, w której mamy tajemnicze otwierane okienka ;) A pod nimi... niespodzianka. W środku opisy i ciekawostki wielu zabytków, a także London by night i Parklife.




3. London - Activity Book
Cena: 52 zł 

Książka z ćwiczeniami z 300 naklejkami, prawie 100 stron, do tego klucz odpowiedzi i masa ćwiczeń, typu sudoku, wykreślanki, obrazki do kolorowania. Super propozycja dla troszkę starszych dzieci, a nawet dla dorosłych!




4. First Sticker Book - London - with over 250 stickers
Cena: 33 zł 

London Eye, London Eye, Tamiza i inne miejsca w Londynie, a do tego ponad 250 naklejek. Ładnie wydana, kolorowa książka.





5. London Activity Book - 3 books + postcards
Cena: 65 zł zamiast 85 zł





W tym zestawie znajdziecie aż 3 książeczki i pocztówki z zabytkami do pokolorowania.
Jest to książeczka z naklejkami opisana wyżej "Things to Spot in London". W środku znajdziemy 30 naklejek zabytków i ciekawych miejsc do naklejenia przy krótkich opisach miejsc. Mamy tutaj Globe, Tate Modern, Tower Bridge, Houses of Parliament itd.
Opisy można wykorzystać przy powtórce Past Simple i nauce nowego słownictwa.

Druga książeczka w tym zestawie to London Doodling Book - książeczka do bazgrania ;) Mamy dorysować twarze ludziom w metrze, albo dokończyć mapę Londynu, a także dorysować drugą część Tower Bridge.

Trzecia w zestawie to "London Colouring Book". W środku trochę faktów o zabytkach i kolorowanki. Bardzo ładna :)

Do zestawu jako czwarty element dołączony jest zestaw pocztówek z Londynu do pokolorowania, na drugiej stronie pocztówek mamy tekst do dokończenia (również w Past Simple i Present Perfect).


Na pewno ciekawa propozycja dla dzieci, które interesują się Anglią, Londynem i podróżowaniem.

*

Usborne ma jeszcze kilka propozycji dotyczących Londynu i Wielkiej Brytanii. Nie mam ich od ręki, ale specjalnie dla Was mogę zamówić. Tutaj znajdziecie całą listę.

Jeśli jesteście zainteresowani którąś książeczką - piszcie w komentarzach, na mój mail (w bocznej szpalcie) lub na FB.

Do przeczytania!


poniedziałek, 25 lipca 2016

10 porad dla turysty jadącego pierwszy raz do Anglii

Dzisiaj kolejny post w ramach akcji "W 80 blogów dookoła świata". Tym razem mam poradnik dla turysty, który po raz pierwszy wybiera się do Anglii. Próbuję skorzystać z mojego doświadczenia, bo byłam tam już, jeśli dobrze liczę, 8 razy.



Zaczynamy!

1. Nie potrzebujesz wizy (jeszcze), ale weź dowód osobisty lub paszport
Tak naprawdę nikt nie wie, co będzie po Brexicie. Być może UK wprowadzi znowu wizy dla Polaków, ale być może nie. Negocjacje nawet jeszcze się nie zaczęły ;) Od naszego wejścia do UE, aby wjechać do UK nie potrzebujemy paszportów, ale można je ze sobą zabrać. Wielka Brytania nie jest w Schengen, ale na podstawie osobnych regulacji mamy możliwość wjechać tam na podstawie dowodu. Na lotniskach jest bardzo miła obsługa, nie robią żadnych problemów, raczej nie dopytują, czy przewozisz narkotyki (no dobra, może czasami, gdy masz zbyt szerokie spodnie) ;)

2. Jeśli lecisz samolotem, do bagażu podręcznego nie pakuj ostrych narzędzi i płynów
Nie wolno Ci przewozić w bagażu podręcznym Christmas crackers (materiałów wybuchowych), ostrych narzędzi, ani płynów powyżej 100 ml. Żadnych pilniczków, noży na prezent, dezodorantów, piwa, wody (można to kupić w strefie bezcłowej, ale bardzo drogo). Zdarzyło mi się, że celnik kręcił nosem na pudełko z margaryną (w którym - uwaga - było ciasto!) ;) Jeśli zapomnisz o puszce z piwem to musisz ją wyrzucić przy odprawie. Celnik przy odprawie może zapytać Cię, czy przewozisz narkotyki czy broń, wsłuchaj się w pytanie, żeby przez przypadek nie potwierdzić ;)

3. Naucz się grzeczności
To podstawa. Gdy widzisz człowieka na ulicy o 6 rano, radośnie krzycz: "Mornin'!", chyba, że on Cię uprzedzi. Zapytaj grzecznie: "A'you allright?", ale nie musisz czekać na odpowiedź, bo pewnie Cię ona nie zaskoczy ;)  Uwaga! Jeśli potrącisz kogoś lub go nadepniesz - mów "przepraszam", nawet jeśli to była jego/jej wina! On/ Ona też Cię przeproszą ;)

4. Na pytanie "How are you?" jest tylko jedna jedynie słuszna odpowiedź. Nikogo nie interesuje Twoje narzekanie :P
Wiem, my Polacy chcemy niezwykle szczegółowo odpowiedzieć na pytanie: "Jak leci?" A to błąd. W Wielkiej Brytanii odpowiadamy po prostu "Fine", "OK", "Great" i wystarczy! A na pocieszenie - fajna kampania reklamowa: Poland - Come and complain

5. Przyzwyczaj się, że istnieje milion słów, których nie znasz
Zawsze i wszędzie znajdą się słowa, których możesz nie znać, nawet jeśli przeczytałeś i nauczyłeś się wszystkiego. Jedyny sposób na to - to po prostu nieustannie poszerzać zakres słownictwa, ciągle coś czytać, oglądać, słuchać. A w czasie rozmowy - jeśli nie jesteś to jakieś istotne słowo lub jego znaczenia jesteś w stanie domyślić się z kontekstu - po prostu kontynuuj rozmowę. Jeśli jednak uważasz, że jest to słówko kluczowe - po prostu dopytaj swojego rozmówcę - co to znaczy i tyle. Zawsze powtarzam, że nie znam wszystkich polskich słów. A język angielski ma znacznie więcej użytkowników, dlatego szybciej się rozwija i nie zawsze jesteśmy w stanie nadążać za poszerzającym się słownikiem ;)

6. Istnieją akcenty
Zaakceptuj to, że wszystkiego, czego uczyłeś się do tej pory w szkole to inny język niż ten, w którym mówi się w Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy mogą mówić szybko, niewyraźnie, w zupełnie niezrozumiałym języku, który nie wiedzieć czemu, nazywa się "angielskim". W różnych regionach akcenty są bardzo słyszalne i czasami trudne do zrozumienia. Gdy pierwszy drugi raz leciałam do Anglii to mimo że byłam świeżo po maturze zdanej na 100%, 96% i 98% to przez pierwsze dwa tygodnie nie potrafiłam zrozumieć większości Anglików. Trafiłam w okolice Bristolu i Walii, a tam akcent jest bardzo odmienny od typowego RP, którym posługuje się wyższa klasa średnia i który znamy z podręczników. To RP (Received Pronounciation) był jeszcze do niedawna jedynym obowiązującym akcentem w BBC. Teraz to już się zmieniło. Jeśli chcecie to obejrzyjcie filmik z przykładowymi 17 akcentami.

7. Przygotuj się na szok!
Szok kulturowy może wystąpić. Po pierwsze - lecisz do Anglii, żeby rozmawiać po angielsku, a tu - pełno Polaków. Podczas mojej ostatniej wycieczki w Londynie spotkałam polską parę młodą, w małym miasteczku z kolei po wyjściu z polskiego sklepu (bardzo popularne sklepiki) - polskich Świadków Jehowy. Z kolei w drodze powrotnej na pokładzie samolotu - oczywiście nie dziwi, że było pełno Polaków (z mnóstwem płaczących dzieci), bo samolot leciał do Polski, ale obok siedziała dziewczyna, która czytała książkę - przewodnik, z której można się uczyć do egzaminu na obywatelstwo brytyjskie. Książka wygląda tak: Life in the UK Test. Handbook.

8. Deszcz? Yes, please.
No cóż, trzeba się przyzwyczaić. Ale oczywiście nie jest tak, że deszcz pada przez 365 dni w roku. O nie. W zależności od regionu doświadczymy mniej lub więcej deszcze. Ostatnim razem, gdy byłam w Anglii w maju na tydzień - deszcz padał może 2 dni. Najważniejsze, że gdy zwiedzaliśmy Londyn - było piękne słońce! O moich wrażeniach z wycieczki do Londynu pisałam tutaj i tutaj.

9. Grass is always greener in England. And sheep have colorful sweaters :D
Zawsze, gdy tam jestem, widzę, że trawa jest soczyście zielona, u nas takiej nie ma. Jesienią na łąkach możemy z kolei zobaczyć owce w kolorowych sweterkach (następnym razem zrobię foto, I promise!)

10. Last but not least. Enjoy your tea!
Herbata w tysiącu smakach. Ale pamiętaj, że jeśli chcesz normalną, czarną herbatę - poproś o "black tea". Inaczej dostaniesz herbatę z mlekiem (w Polsku mówimy na to "bawarka") ;) 

A Wy? Jakie macie komentarze, wspomnienia albo pytania dotyczące podróży do Anglii?

P.S. Jeśli chcecie być na bieżąco z moimi wpisami - pamiętajcie o blogowym Facebooku i od niedawna także Instagramie. Przygotujcie się również na newslettera, który wkrótce się tutaj pojawi. Do przeczytania!

Wpadajcie też na inne blogi - temat ten sam, ale państwa z całego świata!

Chiny:

Finlandia:
Suomika - 10 porad dla turysty w Finlandii

Francja:
Madou en France - Francuski poradnik turysty w pigułce http://www.madou.pl/2016/07/Francja-poradnik-turysty.html
Francuskie i inne notatki Niki - Pierwszy raz w Paryżu czy we Francji? Dekalog porad

Gruzja:
Gruzja okiem nieobiektywnym:  Pierwszy raz w Gruzji- 10 grzechów głównych

Hiszpania:
Hiszpański na luzie - Jak połączyć urlop w Hiszpanii z turystyką językową. 10 porad

Japonia:
Japonia-info.pl - Porady dla wyjeżdżających do Japonii - http://japonia-info.pl/porady-dla-wyjezdzajacych-japonii/

Kirgistan:
Enesaj.pl - Pierwsza podróż do Kirgistanu

Litwa:
Na Litwie - 10 porad dla turysty jadącego pierwszy raz na Litwę
http://nalitwie.wordpress.com/2016/07/25/10-porad-dla-turysty-jadacego-pierwszy-raz-na-litwe

Niemcy:
Nauka Niemieckiego w Domu : 10 porad dla turysty w Niemczech: http://niemieckiwdomu.pl/10-porad-dla-turysty-niemczech/
Niemiecki po ludzku: 10 porad dla turysty

Norwegia:
Norwegolożka: Pierwszy raz w Norwegii - co warto wiedzieć? https://norwegolozka.wordpress.com/2016/07/25/pierwszy-raz-w-norwegii-co-warto-wiedziec
Pat i Norway - 10 porad dla turysty w Bergen

Szwajcaria:
Między Francją a Szwajcarią - Szwajcaria: Praktyczne informacje dla turystów

Wielka Brytania:
English Tea time - 10 wskazówek jak zaplanować wyjazd do Londynu http://www.english-tea-time.com/603-10-wskaz%C3%B3wek-jak-zaplanowa%C4%87-wyjazd-do-londynu.html
Language Bay-  10 porad dla turysty jadącego pierwszy raz do Londynu- "W 80 blogów dookoła świata #28"

Włochy:
Italia nel cuore - Nasz “pierwszy raz” we Włoszech...10 praktycznych porad
https://italianelcuoreblog.wordpress.com/2016/07/25/nasz-pierwszy-raz-we-wloszech-10-praktycznych-porad/



niedziela, 5 czerwca 2016

Londyn w 2 dni - relacja z wycieczki. Część 2.

W ostatnim poście opisałam pierwszą część mojej wycieczki do Londynu.
Post ten urywał się po tym, gdy przeszliśmy The City,...

...a wtedy oczom naszym ukazała się katedra.

St. Paul's Cathedral
Projektantem tej barokowej katedry był Sir Christopher Wren, a budowla została ukończona w 1708 roku. Katedra św. Pawła zastąpiła wcześniejszą katedrę, która spłonęła w Wielkim Pożarze Londynu w 1666 roku. To tutaj odbył się m.in. pogrzeb Winstona Churchilla, Margaret Thatcher i ślub Księcia Karola i Księżnej Diany. Kopuła o średnicy 50 m, wieńcząca katedrę, jest drugą pod względem wielkości na świecie, zaraz za kopułą Bazyliki św. Piotra w Rzymie, na której to, swoją drogą, Wren bardzo się wzorował. W środku znajduje się m.in. Galeria Szeptów (Whispering Gallery), która dzięki doskonałej akustyce pozwala na porozumienie się szeptem z odległości 30 m.



The Monument 
Zmierzając ku katedrze widzieliśmy również The Monument. Jest to kolumna, zaprojektowana również przez Christophera Wrena, ku upamiętnieniu Wielkiego Pożaru w Londynie w 1666 roku. Jest to najwyższa kamienna kolumna na świecie, mierzy bagatela 62 metry, co w linii prostej jest odległością od piekarni na Pudding Lane, gdzie prawdopodobnie zaczął się Wielki Pożar. Za niewielką opłatą można wejść na sam szczyt kolumny po 311 stopniach.
Aha, pamiętam jeszcze, że stanęliśmy chwilę pod kolumną i chciałam wmieszać się w tłum i przysłuchać przewodnikowi z wycieczką, ale moi kamraci nie chcieli tam ze mną stać :P Akurat przewodnik bardzo ciekawie opowiadał o mitycznych stworach, Beowulfie i królu Arturze, czyli moje klimaty.


London Bridge
Spod katedry poszliśmy w stronę London Bridge. W Londynie jest 20 mostów, ale przez wiele wieków ten był jedynym nad Tamizą. Został zbudowany już w 50 roku n.e. z drewna. Historycy twierdzą, że słynna dziecięca piosenka "London Bridge is falling down" powstała w czasie ataku Sasów w 1013 roku. Gdy przechodziliśmy przez most na szczęście się pod nami nie zawalił :D




Shakespeare's Globe
Po drugiej stronie znajduje się słynny Szekspirowski teatr The Globe. W tym roku obchodzimy 400. rocznicę śmierci, o czym pisałam tutaj. Obecnie w teatrze grane są sztuki Szekspira. Pierwotnie teatr znajdował się po drugiej stronie Tamizy, został zbudowany w 1599 roku, jednak spłonął po 13 latach podczas sceny z armatą w "Henryku VIII". Obecny budynek został ukończony w 1997 roku. W środku znajduje się fajny sklepik z pamiątkami, wśród nich znalazłam nawet książeczkę z naklejkami o Szekspirze, którą przy okazji sprzedaję (wydawnictwa Usborne). Jakieś 3 tygodnie wcześniej przed nami był tu Barack Obama.





Tate Modern
Nieopodal The Globe znajduje się 7-poziomowa galeria Tate Modern. To tutaj znajdują się dzieła sztuki współczesnej takich artystów jak m.in. Picasso, Matisse, Dali, Rodin, czy choćby Pollock.


Dobra, czas przejść do rzeczy, czyli do Big Bena. Przemknęliśmy obok Tate Modern, wsiedliśmy w metro i wysiedliśmy na stacji Westminster. Od razu, gdy wyszliśmy z podziemia, oczom naszym ukazała się słynna wieża z zegarem. Więc poszła sesyjka z telefonami, aparatami, tabletami. Nie byliśmy zresztą jedyni :D Swoją drogą na swoim telefonem mam dzięki temu jakieś 100 zdjęć Big Bena :D

Big Ben, Houses of Parliament
Wieża z Big Benem ma 98 metrów wysokości. Tarcza zegara zbudowana jest ze specjalnego cieniutkiego białego szkła, które jakieś 2 lata temu było myte, co możecie obejrzeć tutaj. Słynna melodia (chimes) wygrywana przez Big Bena kojarzy mi się z dzieciństwem, kiedy to oglądałam bajkę Mała Księżniczka, a dopiero niedawno odkryłam, że jest to japońska bajka. Tyle lat w nieświadomości. Poza tym, słynną melodię znamy też z wiadomości BBC. O tym, czy żywot Big Bena przypadkiem się nie kończy, możecie posłuchać tutaj. Gotycki budynek Houses of Parliament z kolei jest siedzibą rządu od XIII wieku. Byliśmy tam 15-16. maja, a 18. maja Królowa wygłosiła tutaj swoje przemówienie. Ostatnio oglądałam drugą część Alicji w Krainie Czarów - Po Drugiej Stronie Lustra i tam był dokładnie taki sam zegar. Film przy okazji polecam, jest tam dużo żartów z idiomów i powiedzeń o czasie, nawet kiedyś o nich pisałam.







The London Eye
Tak, weszliśmy do London Eye i zrobiliśmy rundę dookoła ;) Wielki diabelski młyn powstał w 1999 roku. Koszt takiej przejażdżki to około 22,50 funtów. Wsiadamy do jednej z 32 kapsuł, w każdej mieści się około 20 osób i przez pół godziny oglądamy Londyn z bardzo wysoka. Dokładnie z 135 metrów w najwyższym punkcie. Wcześniej, przed ustawieniem się w kolejce, w budynku z kasami ogląda się filmik 4D. Widzimy nie tylko trójwymiarową mewę, która lata nad Londynem, ale też odczuwamy dodatkowe wrażenia, typu sztuczny śnieg, wiatr, zimno itd. (to jest ten czwarty wymiar) ;) Ciekawe przeżycie. Można też zrobić sobie fotoszopowe zdjęcie za "jedyne" 25 funtów - wybieramy 2 zdjęcia, które później można sobie też ściągnąć z internetu. Do tego dostajemy album , wisiorek na klucze i chyba magnes.




Westminster Abbey
Czyli Opactwo Westminsterskie to miejsce, gdzie koronuje się brytyjskich monarchów, a także miejsce królewskich zaślubin i pogrzebów. Jeśli chcecie, obejrzyjcie fragmenty ślubu Williama i Kate w 2011 roku właśnie w tej świątyni.




Buckingham Palace
Idąc co Pałacu Buckingham przechodziliśmy w okolicach 10, Downing Street, gdzie mieszka premier. Jednak wszystko jest obstawione i zakratowane, do słynnych czarnych drzwi nie można podejść, trzeba się wcześniej zapisać na listę VIP i założyć garniak (jak to mówił Barney: "Suit up!"). A że nie mieliśmy garniaków to poszliśmy dalej przez St. James' Park - jeden z królewskich parków, gdzie jest ładne jeziorko i dużo ptaków, do Pałacu Buckingham. Pałac można zwiedzać tylko w sierpniu i we wrześniu. O 11.30 jest zmiana straży, ale my byliśmy tam wieczorem. Jakoś tak wyobrażałam sobie, że Pałac, w którym mieszka królowa Zjednoczonego Królestwa jest bardziej okazałym budynkiem, a tutaj - przynajmniej z przodu - nie wygląda jakoś super. Co prawda w środku znajduje się basen, prywatne kino, zaledwie 52 główne sypialnie oraz 188 sypialni dla służby, 78 łazienek, ale nie, po prostu nie jestem zachwycona. W samym pałacu pracuje około 300 osób.  Najwyraźniej, Królowej nie było akurat w domu, bo po pierwsze wisiała flaga brytyjska, a gdy Królowa jest w pałacu to wisi flaga królewska. A po drugie, najwidoczniej jej nie było, bo nie wyszła nas powitać. Przed Pałacem Buckingham stoi rzeźba upamiętniająca królową Wiktorię, jeszcze do niedawna mającą najdłuższy staż panowania w porównaniu ze wszystkimi innymi monarchami brytyjskimi (od 1837-1901 roku).




Trafalgar Square
Przed National Gallery znajduje się Trafalgar Square, miejsce manifestacji i zbiorowych imprez, typu powitanie Nowego Roku. Na środku stoi 50-metrowa kolumna admirała Nelsona, który zginął w 1805 roku w Bitwie o Trafalgar przeciwko Napoleonowi.


National Gallery
Galeria Narodowa w neo-klasycystycznym stylu powstała na początku XIX wieku. Podobnie, jak do pozostałych państwowych muzeów i galerii, wstęp jest bezpłatny. Zobaczymy tutaj m.in. "Wóz z sianem" Johna Constable'a, "Wenus z lustrem" Valazqueza, "Zaślubiny Arnolfinich" Jana van Eycka, a także wczesną wersję "Słoneczników" Van Gogha, dzieła Turnera. Są tutaj też rysunki Leonarda, jednak nie dotarliśmy do tych sal. Na co dzień nie chodzę po muzeach, zwłaszcza z tak wielkimi dziełami. Jednak przyglądanie się tym obrazom z bliska, patrzenie na najdrobniejszy ich szczegół, odcień, ruch pędzla, robi ogromne wrażenie. Poza tym uświadomienie sobie, że to długa historia naszej cywilizacji, ale też historia pojedynczych artystów, nie zawsze docenionych za życia, daje do myślenia. Niektóre obrazy miały nadal po setkach latach bardzo żywe kolory, zwłaszcza odcienie niebieskiego. Jednym z najsłynniejszych dzieł, znajdujących się w tym muzeum jest obraz Hans Holbeina "Ambasadorowie". Wisi na honorowym miejscu, można go obejść z każdej strony. I to właśnie to "chodzenie" przed obrazem, oglądanie go pod różnymi kątami sprawia niesamowite wrażenie. Ta czaszka... rusza się na naszych oczach niemal jak na jakimś obrazie 3D, wydłuża się i skraca. Obraz został namalowany w 1533 roku, prawie 500 lat temu, a nadal "żyje", nadal ma moc oddziaływania na odbiorcę. Był jeszcze jeden obraz, który zapamiętam, a którego wcześniej nie znałam. "Kraby" Van Gogha.





Piccadilly Circus 
Piccadilly Circus to słynny punkt w Londynie, gdzie znajdziemy dużo sklepów. Stoi tutaj również posąg Erosa. Tutaj też weszliśmy do dwupoziomowego ogromnego sklepu z pamiątkami :D



Paddington Station
Tak, wpadliśmy też na stację Paddington, żeby odwiedzić słynnego misia. Pamiętacie tę bajkę? Obejrzyjcie tutaj uwagi cenzury do filmu. Na stacji znajduje się ławeczka misia oraz 2 rzeźby - widzieliśmy tylko jedną.




And last, but not least
T.A.R.D.I.S.
Kto oglądał Doctora Who, to wie, czym jest T.A.R.D.I.S. = Time and Relative Dimension in Space. Jest to wehikuł czasu, którym Władca Czasu podróżuje w czasie i przestrzeni. It's bigger on the inside. A tak naprawdę to niepozorna niebieska budka telefoniczna, takie budki stały na ulicach Londynu, żeby w każdej chwili można było zadzwonić na policję. T.A.R.D.I.S. to jedno ze znaków firmowych Londynu. Są kubki, breloczki, czajniczki na herbatkę i co tam jeszcze chcecie. Zrobiłam sobie pamiątkową fotkę z budką, ale niestety, do środka wejść się nie dało :( Ale można się pobawić Google Maps i zobaczyć jak, wygląda w środku ;) Jeśli chcecie zobaczyć T.A.R.D.I.S. na żywo, to jedźcie na Earl's Court i zobaczycie ją zaraz koło stacji.




Dzisiaj do mojej listy "must-see" dodałam jeszcze kilka miejsc. Myślę teraz, kiedy znowu pojechać do Londynu i zobaczyć pozostałe miejsca, na które za pierwszym razem nie wystarczyło czasu. Chciałabym zobaczyć m.in. Camden Town, Borough Market, Royal Opera House, Hyde Park, a także wejść do kilku muzeów na spokojnie, m.in. do British Museum, Victoria and Albert Museum, Tate Modern, Tate Britain oraz Somerset House. Na mojej liście było też Muzeum w Greenwich, żeby stanąć w tym samym czasie na półkuli wschodniej i zachodniej.

Ale i tak jestem zachwycona tym miastem. Bo tak... zbuduj miasto, niech zamieszka tam ponad 8 milionów ludzi. Niech codziennie te 8 milionów ludzi + turyści, studenci i inni przemieszczają się z miejsca na miejsce. I niech to idzie sprawnie i w miłej atmosferze. Poza tym, oznakuj wszystko w ten sposób, żeby ci nowi i turyści nie mieli problemów w połapaniu się w tym wszystkim. Cheers. W Łodzi, mimo że jest tu ponad dziesięć razy mniej mieszkańców, komunikacja miejska nie działa tak sprawnie. Ale gdy byłam w Anglii, buchnęła właśnie wiadomość, że Łódź będzie miała metro (prawie) jak to w Londynie. Będą 2 przystanki pod centrum :D

Dla mnie Londyn to miasto niezwykłe. Przez całe życie czytałam o nim w książkach do języka angielskiego. Widziałam zdjęcia na swoich repetytoriach. Uczyłam się o jego historii, tak bardzo powiązanej z historią całego kraju. Oglądałam jego zabytki w filmach i serialach. Patrząc na niesamowitą różnorodną architekturę, przypominałam sobie moje przygotowania do matury z historii sztuki. Lubię patrzeć na przepiękne budowle, a Londyn pod tym względem nie ma sobie równych. To miasto, w którym za rogiem kryje się historia, ta najbardziej odległa, ale też i ta najnowsza. Jeżdżąc metrem myślałam o ludziach, którzy w czasie II wojny światowej znaleźli tutaj schronienie przed bombami, można o tym poczytać tutaj. Idąc przez The City myślałam o zamachach w londyńskim metrze w 2005 roku, ale też o Great Fire of London w 1666 roku. Patrząc na Houses of Parliament przypomniałam sobie o Guyu Fawkesie, który 1605 roku próbował puścić to wszystko z dymem (Remember, remember, the fifth of November...). Będąc pod Pałacem Buckingham myślałam o śmierci Księżnej Diany w 1997 roku, o tym morzu kwiatów, maskotek i zniczy pod bramą i powściągliwości Królowej. A już T.A.R.D.I.S. była wisienką na torcie.  Tak wiele moich myśli łączy się z tym miastem. Dlaczego tam nie mieszkam?

A ja jestem dumna z siebie. Przeszłam na własnych nogach w Londynie wiele kilometrów, mimo że jeszcze 4 miesiące wcześniej miałam nogę w gipsie. Poza tym zorganizowałam tę wycieczkę pod względem tego, co warto zobaczyć, gdzie można spać i ile trzeba zapłacić za jeżdżenie po mieście. Dzisiaj zorganizowałabym to trochę inaczej, ale przynajmniej już wiem, że nie znudzę się Londynem tak szybko i chciałabym pojechać tam jeszcze nie raz.

W drodze powrotnej żegnał nas piękny zachód słońca.


P.S. Następnym razem spodziewajcie się moich podpowiedzi, jak zrobić lekcję o Londynie - spróbuję zaproponować coś zarówno dla najmłodszych, jak i starszych uczniów :)

piątek, 27 maja 2016

Londyn w 2 dni - relacja z wycieczki. Część 1.

W zeszłym tygodniu byłam w Anglii i udało mi się zwiedzić Londyn. Cała wycieczka trwała 2 dni i pozostawiła niedosyt, dlatego teraz myślę, jak i kiedy znowu tam pojechać.


 Londyn to bardzo specyficzne miasto. Pewnie znacie ten cytat:

If a man is tired of London, he is tired of life; for there is in London all that life can afford
 - Samuel Johnson

Ja w żaden sposób nie zmęczyłam, ani nie znudziłam się Londynem. Jest to miasto, które nigdy nie śpi. Jest tyglem kultur i narodowości. Obecnie w Londynie mieszka ponad 8 milionów ludzi. Wszystko jest doskonale skomunikowane i oznaczone i my - będąc pierwszy raz w życiu w Londynie - nie mieliśmy problemu, żeby trafić z punktu A do punktu B, a później do C i D. Tutaj polecam krótki filmik Top 10 London Attractions:



Największy zachwyt wywołał u mnie Big Ben. Symbol Londynu i całej Anglii, który widziałam na niezliczonych pocztówkach i w książkach. Na żywo jest jeszcze ładniejszy. Wysiądźcie sobie na stacji metra Westminster i wyjdźcie z podziemia. Zobaczycie go od razu. WOW. Ale po kolei.

Długo przed wyjazdem przejrzałam przewodniki, strony internetowe, filmiki o tym, co warto zwiedzić w Londynie i jak się po nim poruszać. Tak, jak już wspomniałam, była to moja pierwsza w życiu wizyta w Londynie, nigdy nie byłam tam na wycieczce, choć byłam kilka razu w okolicach, np. na lotnisku London Luton i Stansted (sam Londyn ma 5 lotnisk), byłam też przejazdem, jechaliśmy samochodem nocą przez południową-wschodnią część, ale nigdy nie byłam w samym centrum.

Stworzyłam sobie mapkę w Google Maps, która ma 24 najważniejsze do zwiedzenia punkty. Nie wszystkie udało nam się zwiedzić, a też dzisiaj dodałabym tam jeszcze kilka fajnych miejsc. Koło niektórych miejsc chciałam tylko przejść i rzucić okiem, inne z kolei warte były dłuższej uwagi. Mapka do obejrzenia tutaj: map. 
Przygotowując plan wycieczki i miejsca warte zobaczenia, korzystałam przede wszystkim ze strony Visit London.

Wyjechaliśmy z samego rana, bo do Londynu mieliśmy jakieś 200 km. Mijaliśmy m.in. Stonehenge:


Parkowanie i nocleg

 Dojechaliśmy do Londynu, zaparkowaliśmy w okolicach Greenwich, bo tam mieliśmy nocleg znaleziony na airbnb. Ogólnie polecam tę stronkę, można znaleźć nocleg w dowolnym miejscu na świecie, zarówno u osób prywatnych, jak i w hostelach. My mieszkaliśmy u pewnej miłej Hinduski, zrobiła nam herbatkę i była niezwykle pomocna. Zaparkowaliśmy tam, bo parkingi w centrum są dość drogie, a na ulicach jest bardzo tłoczno. Jeśli chodzi o jeżdżenie po centrum to w strefie od poniedziałku do piątku między 7-18 jest ono płatne - 11,50 (Congestion Charge), tutaj macie mapkę strefy.

02 Arena

Stamtąd pojechaliśmy autobusem do North Greenwich pod O2 Arenę, gdzie w 2009 roku serię swoich koncertów THIS IS IT miał mieć Michael Jackson. Tak wyglądają okolice:

Ravensbourne College of Design and Communication
Zegar słoneczny
Południk 0


Obeszliśmy też w środku O2 Arenę. Są tam różnego rodzaju restauracje, kluby, kasyna, wystawy, odbywają się też koncerty. Dobry pomysł na tego typu areny, żeby były bardziej centrami handlowymi, a nie tylko skupiały się na koncertach.

Bilety na komunikację miejską

Następnie wsiedliśmy do metra i pojechaliśmy do centrum. Oczywiście wcześniej kupiliśmy bilety - bilet całodzienny tzw. Travel Card kosztuje 12,10 (bilet normalny). Można też zamówić sobie wcześniej przez internet, żeby przysłali nam do domu. Taki bilet pozwala nam podróżować wszystkimi liniami metra i autobusów. Co innego karta Oyster - kupujemy pustą i doładowujemy ją, za każdym razem przy wsiadaniu do metra czy autobusu zbliżamy do czytniki i nalicza nam się opłata. Jeśli chodzi o zwiedzanie to z kartą Oyster możemy kupić też London Pass, która daje nam możliwość wejścia do wielu muzeów i ciekawych miejsc za darmo. Więcej info o London Pass,
a tutaj filmik o tym, jak działa London Pass: youtube

 Tower Bridge
Wysiedliśmy przy London Bridge (but it wasn't falling down) ;) dokładnie pod budynkiem zwanym The Shard (co oznacza skorupę). Z dołu wygląda tak:


 A z dalszej odległości:

 Można sobie tam wejść i z tarasu widokowego na 72. piętrze podziwiać Londyn :) Jest to najwyższy budynek w Londynie, ma bagatela 304 m wysokości. Ale my popędziliśmy dalej, w tamtym kierunku. Widzicie, co tam jest?

Tak. To słynny...

Tower Bridge
Tower Bridge jest obok Big Bena najważniejszym symbolem Londynu. Budowa tego wiktoriańskiego mostu została ukończona w 1894 roku. Dolna część mostu jest podnoszona, gdy przepływają tutaj większe statki. Do 1976 roku podnoszona część była napędzana silnikiem parowym, od tego czasu działa na prąd. W środku jest wystawa, a w górnej części jest specjalna szklana podłoga, dzięki której możemy spojrzeć na Tower Bridge z góry.





Po południowej stronie Tower Bridge widzimy charakterystyczny budynek. Jest to London City Hall, siedziba władz miasta. Do środka można wejść za darmo i z tarasu widokowego podziwiać Tamizę i okolicę.

The Tower
Zaraz przy Tower Bridge znajduje się twierdza Tower. To tam ścinano głowy, m.in. 2 żonom Henryka VIII i Thomasowi More. Tower ma ponad 900 lat, zbudowano ją już około 1097 roku. Zbudował ją Wilhem Zdobywca (William the Conquerer). Strażnikami są tak zwani Beefeaters w charakterystycznych czarnych strojach z czerwonymi ozdobami. Z twierdzą wiążę się również legenda o krukach. Żyje tam sobie stadko 7 kruków i legenda mówi, że jeśli opuszczą one Tower to wówczas królestwo upadnie. Tutaj macie trochę więcej info o słynnych krukach i możecie pobrać sobie ulotkę: link


Przeszliśmy obok Tower i natrafiliśmy na sklepik z pamiątkami. No i się zaczęło :D M.in. stamtąd dowiedziałam się, że kruki z twierdzy mają imiona, bo można było kupić sobie maskotki. Był też Miś Paddington i wszyscy święci.

The City
Później poszliśmy przez dzielnicę City w kierunku Katedry Św. Pawła. City to dzielnica finansowa, w której skupione są największe banki i instytucje ubezpieczeniowe. Inna nazwa to Square Mile. Zarówno nazwa City, jak i Square Mile używane są jako metonimie brytyjskich usług finansowych (metonimie to takie nazwy, których używamy mówiąc o jakimś koncepcie. Np. mówimy "Londyn wyraził zgodę" = "Rząd brytyjski wyraził zgodę", "Pałac Prezydencki wydał oświadczenie..." itd.). The City to tak naprawdę najstarsza część Londynu, założona jeszcze przez Rzymian w I w n.e., a być może jeszcze wcześniej, jak uważają niektórzy naukowcy. Tutaj znajdują się szklane wieżowce i ciekawe pod względem architektonicznym budynki. Zobaczcie sami:



Tutaj charakterystyczny budynek zwany The Gherkin (ogórek konserwowy), inna nazwa to 30th St Mary Axe. Jest to widok spod twierdzy Tower:


A tutaj budynek zwany Walkie Talkie. Robi wrażenie:

A tutaj jeszcze jeden budynek z dzielnicy City:


Poczytajcie sobie o najwyższych budynkach w Londynie i o planowanych budowlach. Co ciekawe, mamy już ogórka konserwowego (The Gherkin) oraz tarkę do sera (The Cheesegrater), będzie jeszcze m.in. puszka szynki (The Can of Ham) :D Artykuł tutaj.

Przeszliśmy przez City i w końcu naszym oczom ukazała się...

To jest dopiero połowa mojej wycieczki. Jednak opiszę ją w dwóch częściach, dlatego proszę o cierpliwość! The best is yet to come! :D 

Wpis ten możecie potraktować po prostu jako zbiór ciekawostek, ale też jako pomysł na lekcję o kulturze, architekturze i historii Anglii i samego Londynu, a może też jako inspirację do wycieczki :) Sprzedaję pomysł na projekt w klasach: zaplanuj dokładnie wycieczkę do Londynu, korzystając z internetu (pomyśl o transporcie, zwiedzaniu, jedzeniu, noclegu) ;)

Czekajcie na kolejny wpis, gdy tylko znajdę czas - wszystko Wam opowiem. Postaram się również przygotować lekcję angielskiego o Londynie dla najmłodszych. Póki co polecam książkę wydawnictwa Usborne z najklejkami - kosztuje 52 zł. Usborne ma kilka pozycji o Londynie w swojej ofercie. Jeśli jesteście zainteresowani - piszcie. W środku "London Activity Book" wygląda tak:





To na razie tyle. Czekajcie na kolejny wpis!