piątek, 26 września 2014

Jak język angielski wpłynął na moje postrzeganie świata?

W 80 blogów dookoła świata

Dzisiaj Europejski Dzień Języków - European Day of Langugages! Z tej okazji zapraszamy Was do zapoznania się z kolejną edycją akcji "W 80 blogów dookoła świata"- tym razem pod tytułem "Jak język danego kraju wpłynął na moje postrzeganie świata?". Ja zaproponuję małą modyfikację i napiszę o tym, jak język angielski wpłynął na moje życie i je zmienił :) I zadam sobie pytanie: What if...

Po pierwsze, język angielski nadał kierunek mojemu życiu - do miejsca, gdzie obecnie jestem  doprowadził mnie fakt, że kiedyś, w zamierzchłej przeszłości zaczęłam uczyć się angielskiego. Obecnie pracuję jako lektorka angielskiego oraz studiuję filozofię, a do studiowania filozofii skłoniły mnie wykłady na I roku filologii angielskiej (i wykładowca). Gdzie bym była, gdyby nie język angielski? Gdzie bym pracowała? Tego nie wiem, ale na pewno byłoby to zupełnie inne życie.

Po drugie, przez wykłady z językoznawstwa (to zmora chyba na każdej filologii), gramatyki opisowej, historycznej i jeszcze innych kursów (PNJA!) na język - zarówno polski, angielski, jak i każdy inny - patrzę przez pryzmat gramatyki, ortografii, stylistyki. Widzę podobieństwa i różnice pomiędzy językami (mogę wypowiadać się jedynie o językach indoeuropejskich). Wiem, że język jest tworem ludzkim, nie jest nam dany z góry, to my go tworzymy i my nadajemy sens i znaczenie słowom. Czasami idąc ulicą, zastanawiam się nad etymologią danego słowa, albo jego wcześniejszym znaczeniem. Wiem, co to jest przymiotnik, rzeczownik, podmiot i orzeczenie, a to nie są zbyt atrakcyjne tematy dla przeciętnego człowieka (niestety). Nie lubię też rozmów o niczym - po co marnować czas i energię na rozmowę o pogodzie czy innych pierdołach? Dlatego rozmowy w windzie są dla mnie problemem. Język powinien do czegoś służyć, jeśli mamy o czymś gadać, niech ma to sens. Czy miałabym takie filozoficzne przemyślenia bez znajomości choćby 1 języka obcego? Nie sądzę.

Po trzecie, znajomość języka angielskiego sprawiła, że lepiej rozumiem pisarzy i piosenkarzy, których podziwiam. Lepiej rozumiem filmy i seriale, które uwielbiam. Nie wiem, w którą stronę to działa - czy najpierw był ulubiony piosenkarz, a później język, w którym mówił, czy może najpierw był język, a za nim dopiero szła osoba. Faktem jest, że gdybym nie słuchała Michaela Jacksona w wieku 6-7 lat to nie poznałabym pierwszych słów po angielsku (np. you to było jedno z pierwszych słów, które przeczytałam w tytule piosenki Will you be there?). Rodzice w dzieciństwie nie posyłali mnie na lekcje angielskiego, zresztą, to były zupełnie inne czasy, a dużo słówek poznałam dzięki piosenkom Michaela. Pamiętam, że nie umiałam czytać tych słów, ale wiedziałam, jak się pisze. Z dzieciństwa pamiętam jeszcze kurs korespondencyjny, gazetę z kasetami (zbierało się je w segregatorach) i chyba Muzzy'ego (jest to dość mgliste wspomnienie). Regularnie angielskiego zaczęłam się uczyć dość późno, bo dopiero w V klasie. Jak się zastanowię, to wszyscy moi ulubieńcy mówili po angielsku, po kolei byli to: Michael i jego siostra Janet, Whitney Houston, Mariah Carey, później Eminem, Dido, a później wielka fascynacja Tolkienem.

Po czwarte, to, że znam angielski sprawia, że mogę czytać i dowiadywać się o wielu rzeczach, o których nie przeczytałabym w języku polskim. Może to brzmi dziwnie, ale nadal na świecie są miliony informacji, które powstają tylko po angielsku i nikt nie zamierza tego tłumaczyć na tak niszowy język, jakim jest polski. Istnieją różne dyscypliny naukowe, w których tworzy się wyłącznie po angielsku. A poza tym, nie ucząc z książek do angielskiego, nie byłabym w stanie dowiedzieć się o wielu ciekawostkach - czy to z dziedziny psychologii, czy medycyny, czy fizyki. Język obcy daje mi wolność.

Po piąte, dopiero nauka języka obcego pozwoliła mi zaakceptować błędy językowe popełniane przez siebie i przez innych. Nikt nie jest idealny i każdy popełnia błędy, nawet w języku ojczystym. Dopiero nauka i nauczanie języka obcego uświadomiła mi, że wiele osób nie akceptuje tak oczywistego faktu i przez to ma dużą barierę językową - boją się mówić w języku obcym, bo martwią się, że ktoś ich wyśmieje. Ale na co dzień setki razy słyszymy, jak ktoś mówi "se" (w telewizji, czy nawet na uniwersytecie), "przyszłem" i "wziąść". I mało kto tych ludzi poprawia. Warto to sobie wziąć do serca i zdać sobie sprawę, że również native speakerzy języka angielskiego popełniają błędy i nikt nie robi z tego tragedii. Ostatnio gdzieś czytałam taki cytat - popełnianie błędów jest naturalnym procesem przyswajania języka. Nikt nie śmieje się z małego dziecka, które nieporadnie stawia pierwsze kroki, czy próbuje sklecić pierwsze zdania. Prawda? Wprost przeciwnie - wszyscy się z tego cieszą! Pamiętajmy o tym również w nauce języka angielskiego.

Po szóste, myślę, że im więcej języków obcych znasz, tym łatwiej nauczyć ci się kolejnych :) Angielski był moim pierwszym językiem obcym. Ale wraz z nauką kolejnych miałam już prosty punkt odniesienia do angielskiego. Było mi łatwiej myśleć o języku na poziomie meta (o czym pisałam w punkcie drugim). Ile języków obcych się uczyłam? Było ich ledwie kilka - niemiecki, hiszpański i łacina. Ale za każdym razem porównywałam je do angielskiego i było mi znacznie łatwiej je przyswoić - zauważałam podobieństwa między gramatyką, wymową, czy słownictwem i lepiej zapamiętywałam.

To tylko kilka z moich przemyśleń nad tym, jak język angielski wpłynął na sposób, w jaki postrzegam świat. Mam jednak poczucie, że nie wyczerpałam jeszcze tematu. Może w wolnej chwili jeszcze coś dopiszę. :) A jakie są Wasze przemyślenia na ten temat? Napiszcie o tym w komentarzach, a poza tym zapraszam do odwiedzenia pozostałych blogów, które biorą udział w akcji.

Angielski:
Następna Blogująca: Nie ta sama głowa- jak język obcy sprawia, że człowiek myśli o tym, o czym nigdy nie myślał
http://nastepna-blogujaca.pl/2014/09/nie-ta-sama-glowa-jak-jezyk-obcy-sprawia-ze-czlowiek-mysli-o-tym-o-czym-nigdy-nie-myslal/

Esperanto:
Językowa Oaza: Czy esperantyści mówią jak roboty?
http://jezykowaoaza.blogspot.com/2014/09/czy-esperantysci-mowia-jak-roboty.html

Hiszpański:
Hiszpański na luzie - Przez hiszpańskie okulary. Jak język wpływa na nasze postrzeganie świata?  http://hiszpanskinaluzie.blogspot.com/2014/09/przez-hiszpanskie-okulary-jak-jezyk.html

Holenderski:
Język holenderski - pół żartem, pół serio: Język polski z holenderskiej perspektywy 
http://jezykholenderski.blogspot.com/2014/09/jezyk-polski-z-holenderskiej-perspektywy.html

Niemiecki:
Niemiecka Sofa - Jak język niemiecki wpłynął na moje postrzeganie świata? http://niemieckasofa.pl/2014/09/jezyk-niemiecki-wplynal-postrzeganie-swiata/ 

Blog o języku niemieckim - W 80 blogów dookoła świata: Jak język niemiecki wpłynął na moje postrzeganie świata?
http://languageflirt-de.blogspot.com/2014/09/w-80-blogow-dookoa-swiata-jak-jezyk.html

Norweski:
Pat i Norway - Jak język norweski wpłynął na moje postrzeganie świata. http://patinorway.blogspot.com/2014/09/123-jak-jezyk-norweski-wpyna-na-moje.html 

Rosyjski:
Rosyjskie Śniadanie -Jak opanowany przeze mnie język obcy wpłynął na moje postrzeganie świata? 
http://www.rosyjskiesniadanie.pl/w-80-blogow-dookola-swiata/rosyjski-postrzeganie-swiata/

Dagatlumaczy - Dlaczego akurat rosyjski? http://www.dagatlumaczy.pl/pl/jezyk-rosyjski/172-dlaczego-akurat-rosyjski

Szwedzki:
Szwecjoblog - Jak opanowany przeze mnie język obcy wpłynął na moje postrzeganie świata? http://szwecjoblog.pl/2014/09/jak-opanowany-przeze-mnie-jezyk-obcy.html
 
Włoski:
Studia, parla, ama - Jak opanowany przeze mnie język obcy wpłynął na moje postrzeganie świata?  http://studia-parla-ama.blog.pl/2014/09/w-80-blogow-dookola-swiata-jak-opanowany-przeze-mnie-jezyk-obcy-wplynal-na-moje-postrzeganie-swiata/


Do następnej edycji można dołączyć, pisząc na adres: blogi.jezykowe1@gmail.com
Znajdziecie nas również na FB: https://www.facebook.com/groups/jezyki.kultura/


9 komentarzy:

  1. O, a dla mnie językoznawstwo na dwóch kierunkach filologicznych, które studiowałam, to były za każdym razem jedne z ulubionych zajęć, może po prostu mam farta do wykładowców ;)
    Przygotowując swój post skupiłam się na trochę innych kwestiach, ale rzeczywiście, powinnam też pomyśleć o tym, co napisałaś, że to dzięki językowi tak naprawdę jestem tu, gdzie jestem i robię to, co robię. A naprawdę się z tego cieszę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zaskoczona byłam czytając, że językoznawstwo to zmora - mój ulubiony przedmiot! :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy post, polecam poczytać ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No przyda się, przyda :) dzięki za fajny artykuł!

    OdpowiedzUsuń
  4. Po piąte! Zgadzam się całkowicie - sama ze sobą muszę bardzo walczyć. Lęk przed popełnieniem błędu jest wielkim przeciwnikiem rozwoju i zmiany.
    Po czwarte - chociaż mój wietnamski jest mocno średni, to już otworzył się przede mną zupełnie inny internet. Taki, w którym nie twierdzą, że na moje siwe włosy nie ma ratunku, ale dla odmiany każdą jeść dużo kleiku na kurze z imbirem.;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda, że języki umożliwiają nam dostęp do większej ilości informacji i spojrzenie na te informacje z szerszej perspektywy: nie to samo się pisze, np. o sytuacji na Ukrainie w prasie polskojęzycznej i w prasie zagranicznej. Mamy możliwość kontrastowania wiadomości pomiędzy kilkoma źródłami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Angielski w dzisiejszych czasach jest niezbędny i chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście znajomość języka angielskiego daje nam wiele możliwości i wpływa na nasze życie. Poprzez poznanie języka mamy szansę na otrzymanie lepszej pracy - nawet za granicą, poznanie różnych aspektów kultury danego kraju, swobodne podróżowanie po świecie, czy możliwość nawiązywania znajomości z ludźmi z innych krajów.

    OdpowiedzUsuń